Kliktywizm



Kliktywizm można zdefiniować jako korzystanie z mediów społecznościowych i innych narzędzi internetowych w celu promowania sprawy lub osiągnięcia celów politycznych lub społecznych. Termin ten nabrał pejoratywnego wydźwięku, ponieważ jest używany przez tych, którzy twierdzą, że podpisywanie petycji online w sprawie stało się substytutem aktywizmu w terenie. Kontrargumenty sugerują, że aktywizm online i offline zasilają się nawzajem, a rozpowszechnianie informacji i prowadzenie kampanii online służy celom politycznym, zwłaszcza w reżimach totalitarnych, w których protestowanie lub nawet spotykanie się twarzą w twarz dla aktywistów jest trudne lub niemożliwe. Ten wpis analizuje klikatywizm w odniesieniu do koncepcji wirtualnego zgromadzenia, działań politycznego zgromadzenia i wspólnych zasobów wiedzy.

Wirtualne zgromadzenie

Podczas Arabskiej Wiosny, która rozpoczęła się w 2010 roku i ruchu Occupy, który rozpoczął się w 2011 roku, wirtualność przejawiała się w postaci żywych ciał na ziemi. Kiedy ludzie narażają się na poważne obrażenia ciała, działając wspólnie w przestrzeni publicznej, jak przekonywała Judith Butler w 2016 roku, jest to przedstawienie polityczne. Butler twierdzi, że zgromadzenie, składające się z organów działających zgodnie, jest sposobem "poddawania w wątpliwość nierozwiniętych i potężnych wymiarów panujących pojęć politycznych". Dodaje: "Kiedy ciała gromadzą się na ulicy, placu lub w innych miejscach publicznych [jest to] ćwiczenie - można to nazwać performatywem - prawa do pojawiania się, cielesne żądanie bardziej znośnego zestawu żyć. ". Ale Butler nie twierdzi, że ten rodzaj zgromadzenia w erze cyfrowej jest możliwy dzięki komunikacji online, w dużej mierze za pośrednictwem podziemnych sieci i zaszyfrowanych, gdzie miejsce montażu i strategie gromadzenia są planowane online przed "ciałami". zjawiać się. Tak więc być "na miejscu" oznacza najpierw być online. Kliktywizm nie jest ani wstępem, ani protetycznym uzupełnieniem ciał zgromadzonych na ulicy: to niematerialność - jeśli przyjąć, że informacja jest wirtualna i "niematerialna" - stanowi integralną część protestów i zgromadzeń. Kliktywizm umożliwia cielesną konwergencję ludzi. Sieciowe kolaboracje i informacje wspólne są same w sobie wersjami dem, przestrzeni publicznej, z której można szukać opinii politycznych lub których opinie można modyfikować. Analizując internetową kampanię aktywistów zajmujących się prawami cyfrowymi interweniujących w reformie telekomunikacyjnej Unii Europejskiej (2007-2009), Yana Breindl twierdzi, że takie kampanie wnoszą istotny wkład w społeczny i publiczny odbiór reform prawnych. Inni komentatorzy zauważyli, że sama możliwość kliknięcia, aby wziąć udział, zwiększa udział. Na przykład w nowym systemie rejestracji wyborców online w wyborach w Wielkiej Brytanii ponad 450 000 osób zarejestrowało się do głosowania, bijąc wszystkie poprzednie rekordy, co skłoniło Jacoba Arona do opisania go jako "sukcesu klikactwa" w artykule z 2015 r. w New Scientist.

Materialna akcja polityczna

Istnieją inne innowacyjne sposoby, za pomocą których kliktywizm jest wykorzystywany w rzeczywistej polityce o znaczeniu finansowym. Na przykład w ramach projektu Tap Project z 2014 r. UNICEF, w ramach kampanii na rzecz czystej wody pitnej na całym świecie, wprowadził aplikację na telefon komórkowy. UNICEF poprosił swoich zwolenników o spędzenie czasu z dala od swoich smartfonów. Za każde 15 minut drogi sponsorzy projektu (w tym butelka S…well i nowa generacja UNICEF) zapewnialiby równowartość jednego dnia czystej wody. Tylko w marcu 2016 r. użytkownicy aplikacji poświęcili wystarczająco dużo czasu, aby zapewnić prawie 4 miliony dni czystej wody. Kolejne przedsięwzięcie UNICEF, w ramach kampanii Kid Power, wykorzystuje klikatywizm. Dzieci w wieku szkolnym korzystające ze zmodyfikowanych urządzeń do noszenia śledzą liczbę kroków, które wykonały w ciągu dnia i zdobywają punkty za łączną liczbę kroków. Punkty pełniły funkcję waluty dla sponsorów UNICEF, który następnie zapewnił fundusze na gotową do użycia żywność terapeutyczną, leczenie w nagłych wypadkach dla zagrażającego życiu niedożywienia u dzieci. Te przypadki sprawiły, że Caryl Stern, prezes i dyrektor generalny amerykańskiego funduszu UNICEF, stwierdził w 2015 r., że kliknięcia to "więcej niż tylko gesty". Po trzęsieniu ziemi w Nepalu w 2015 r. Facebook dał użytkownikom możliwość przekazania darowizny na misję humanitarną Międzynarodowego Korpusu Medycznego. CEO Facebooka Mark Zuckerberg napisał, że w ciągu zaledwie 2 dni zebrano ponad 10 milionów dolarów. We wspomnianych przypadkach klikalizm jest powiązany z formami działań politycznych, które same w sobie są całkowicie wirtualne, dopóki nie dotrą do użytkownika końcowego lub docelowego beneficjenta: dzieci, które potrzebują bezpiecznej wody pitnej lub żywności. Kliknięcia sterują wirtualnymi procesami filantropii, budowania wsparcia i przekazywania pomocy, dopóki nie przełożą się one na żywność, wodę lub schronienie, które utrzymują ludzi przy życiu. Clicktivism następnie generuje produkty betonowe dla użytkownika poprzez wirtualną stronę. Można argumentować, że ta forma aktywizmu obejmuje tylko kliknięcia w celu przesłania pieniędzy lub niezbędnych rzeczy i nic więcej. Jednak to postrzeganie stosunkowo łatwej formy zaangażowania społecznego zostało zakwestionowane. Na przykład badanie z 2011 r. przeprowadzone przez Ogilvy Public Relations Worldwide i Centre for Social Impact Communication na Georgetown University wykazał, że Amerykanie, którzy angażują się w sprawy poprzez działania promocyjne w mediach społecznościowych (np. dołączenie do grupy, publikowanie logo sprawy na profilu społecznościowym, pisanie o sprawie na blogu) również nadal uczestniczą w związane z działaniami poza przestrzenią social media .Raport kontynuował:

W rzeczywistości Amerykanie, którzy wybrali działania w mediach społecznościowych wśród "najczęstszych" sposobów angażowania się w sprawy, to:

•  Tak samo prawdopodobne, jak media niespołeczne powodują, że promotorzy przekazują pieniądze (41% w porównaniu do 41%)
•  Dwa razy częściej zgłaszają się do wolontariatu, niż media społecznościowe powodują promotorów (30% w porównaniu do 15%)
•  Dwa razy większe prawdopodobieństwo uczestnictwa w imprezach i spacerach (25% w porównaniu do 11%).

Komunikacja polityczna i wspólne zasoby wiedzy

W artykule opublikowanym w 2010 roku w The Guardian Micah White skrytykował korzystanie przez aktywistów cyfrowych z reklam i narzędzi do badania rynku, w tym "wyrafinowanego oprogramowania do e-mail marketingu, które chwali się swoim rozległym śledzeniem", w tym "otwarć, kliknięć, akcji, rejestracji, wypisów, odrzuceń i odesłań, łącznie i według źródła". White kontynuował: "Zaangażowanie polityczne staje się kwestią kliknięcia kilku linków". Krytyka White′a skupia się na wąskiej definicji i spojrzeniu na klikatywizm oraz rolę cyfrowych mediów społecznościowych, chociaż jest to bezdyskusyjnie jeden z wymiarów dzisiejszego aktywizmu internetowego. Kliknięcia, kiedy zatrzymują się na kliknięciu "podpisz tutaj" na stronie petycji, jak podkreśla White, mają ograniczony zakres i skuteczność oraz są otwarci na reklamę internetową i śledzenie. Jednak nawet ci, którzy dołączają do protestów internetowych, również przekazują informacje o tych protestach i umożliwiają wzbudzanie oburzenia społeczności. Inni krytycy internetowej działalności politycznej traktują te wysiłki jako pobłażliwość i rzekomo z niewielkim lub żadnym wpływem na rzeczywiste praktyki polityczne. Ekspresja polityczna może jednak przybierać różne formy - od wykrzykiwania sloganów na ulicach po cyfrowe karykatury. Oznacza to, że organizowanie opinii politycznej poprzez artykulacje lub debaty na platformach mediów społecznościowych jest składnikiem mobilizacji politycznej. Ostatnie badania empiryczne pokazują znaczenie takich platform dla ekspresji politycznej. Václav Štetka i Jaromír Mazák (2014) dostrzegają "pozytywny związek między wypowiedzią polityczną w sieci a interesem politycznym respondentów … który pozostaje silny i znaczący nawet przy kontrolowaniu wybranych rodzajów partycypacji politycznej off-line." Być może zmieniła się natura komunikacji politycznej z drukowanej na cyfrową, ale nie zmieniła się ich rola w mobilizacji politycznej. Kliknięcia to formy komunikacji, które budują społeczności. Jako sposoby dzielenia się i wymiany informacji, przyczyniają się one do wspólnej wiedzy. Ta wspólna wiedza staje się podstawą świadomości zmiany polityki, która z kolei wpływa na procesy demokratyczne i polityczne. Kliktywizm można więc traktować jako platformę tworzenia wiedzy poprzez udział społeczności. Studia przypadków społeczności internetowych pokazują, że kwestie lokalne przyciągają uwagę, dyskutują, a ostatecznie procesy kształtowania polityki, ponieważ społeczność głosuje, wydaje rekomendacje i zadaje pytania, a wszystko to online. W demokracji deliberatywnej te społeczności internetowe, które pojawiają się wokół lokalnych problemów, mogą być postrzegane jako przykłady środowisk badawczych, jak proponowali komentatorzy. Tożsamość lokalna buduje się wokół lokalnych problemów i obaw właśnie dlatego, że ludzie z tej społeczności zgłaszają je, dzielą się nimi i omawiają je. Teraz epistemiczne modele demokracji podkreślają zdolność systemu demokratycznego do śledzenia prawdy, zwłaszcza tego, czym jest dobro wspólne. Aby ludzie mogli wybrać najlepszych kandydatów, w wariancie tego modelu demokracji, muszą mieć politycznie istotne informacje. Mechanizmy instytucjonalne i sieci komunikacyjne, za pośrednictwem których te politycznie istotne informacje mogą być przekazywane ludziom, są coraz częściej dostępne online. Po tym obiegu informacji ludzie mogą się zastanawiać i dokonywać wyborów politycznych. Przestrzeń internetowa, jako środowisko badawcze, jest więc przestrzenią, z której właśnie poprzez klikatywizm mogą wyłonić się epistemologiczne podstawy świadomych wyborów politycznych.


Powrót

Kryptowaluty



Kryptowaluty są wymiennymi cyfrowymi jednostkami wartości aktywowanymi lub zabezpieczonymi za pomocą kryptografii. Powszechna analogia mówi, że kryptowaluty mają na celu spieniężenie tego, co e-mail był wysłany, co przedstawia je jako kolejny etap usług obsługujących Internet. Istnieją różne przykłady kryptowaluty, ale termin ten jest silnie powiązany z technologią zdecentralizowanej księgi głównej, powszechnie znaną jako blockchain, której pierwszym przykładem był Bitcoin i wprowadzony w 2008 roku. Zamiast polegać na scentralizowanym autorytecie, kryptowaluty mają na celu osiągnięcie bezpiecznego wymiana cyfrowych jednostek wartości gwarantowana przez narzędzia obliczeniowe. Stanowią stosunkowo nowy dodatek do historii Internetu, a pierwsze próby implementacji miały miejsce pod koniec lat 80. i na początku lat 90. XX wieku. Jednak łańcuchy bloków rozwijały się najszybciej od czasu wprowadzenia Bitcoina. Ten wpis analizuje historię kryptowalut, wpływ Bitcoina i kilka form kryptowalut, które zostały wprowadzone od czasu wprowadzenia Bitcoina w 2008 roku.

Najnowsza historia kryptowalut

Wdrożenie kryptografii (tj. technik bezpiecznej komunikacji opartej na teorii matematycznej) i produkcja aktywów cyfrowych podobnych do gotówki zostały po raz pierwszy przewidziane przez Davida Chauma pod koniec lat 80. XX wieku. W 1990 roku Chaum otworzył firmę Digicash, która rozwijała swoje wczesne pomysły na pieniądz elektroniczny, czyli e-gotówkę, inteligentną kartę, która pierwotnie miała zapewniać łatwość i bezpieczeństwo holenderskiego systemu opłat drogowych. Jak wielu entuzjastów kryptografii, Chaum zajmował się systemami prywatności. Podobną próbą stworzenia elektronicznej gotówki była Danm?nt, inteligentna karta stworzona w 1991 roku przez firmę o tej samej nazwie. Od 1993 roku działał jako metoda płatności dla pralni i budek telefonicznych w Danii. Na karcie przechowywane były zarówno niewielkie kwoty kredytu, jak i tajne klucze kryptograficzne. Mondex, stworzony przez kryptografa Davida Everetta, był kolejną próbą stworzenia cyfrowych kart płatniczych; opierał się na centralnym komputerze, który produkował tokeny, które można było wymieniać za pomocą kart inteligentnych. Testy konsumenckie i programy pilotażowe dla Mondexu przeprowadzono w Wielkiej Brytanii w latach 1994-1996, a technologia została ostatecznie sprzedana firmie Mastercard. Zmodyfikowana wersja oryginalnego systemu operacyjnego używanego przez Mondex (MULTOS) jest nadal używana w szerokiej gamie cyfrowych kart i dokumentów uwierzytelniających lub płatniczych. Choć próby te przetrwały w takiej czy innej formie, żadna z nich nie była w stanie kompleksowo spełnić oczekiwania elektronicznej gotówki. W 1997 roku Adam Back zaproponował Hashcash, algorytm zaprojektowany początkowo jako narzędzie antyspamowe do poczty. Chociaż nastawiony na rozwiązywanie problemów ze spamem, Hashcash zapoczątkował krótką erę prób tworzenia opartych na oprogramowaniu kryptowalut zamiast kart. Jest to jedna z nielicznych wyraźnych inspiracji do rozwoju Bitcoina, uznana za podstawę algorytmu proof-of-work obecnego w jego pierwszych wersjach. Kolejną próbą kryptowaluty była B-money, stworzona przez Wei Dai w 1998 roku na słynnej liście mailingowej entuzjastów kryptografii (cypherpunków). Oparty również na Hashcash i wyraźnym punkcie odniesienia dla Bitcoina, system Dai generował monety, rozwiązując problemy obliczeniowe. Transakcje działały w hipotetycznej "niemożliwej do wyśledzenia sieci", w której anonimowi użytkownicy wysyłali wiadomość, w której deklarowali, że przekażą sobie nawzajem pewną sumę pieniędzy; każdy użytkownik w sieci zaktualizował swoją bazę danych, dodając i odejmując ilość dla każdego odpowiedniego użytkownika. Aby poradzić sobie z nieuczciwymi zachowaniami użytkowników, każdy użytkownik złożył depozyt jako gwarancję na wypadek niewłaściwego postępowania. Ta specjalna klauzula dotycząca konta wymagała minimum centralizacji, co było sprzeczne z celem systemu. W tym samym roku Nick Szabo zaproponował Bitgold, kryptowalutę wykorzystującą łańcuch transakcji ze znacznikiem czasu w postaci rejestru publicznego (prawie ukończoną wersję tego, co jest obecnie znane jako blockchain). Hal Finney (kolejny entuzjasta kryptowalut i uznany kryptograf, który pracował już nad rozwojem PGP, czyli Pretty Good Privacy) zaproponował w tym samym roku system dowodu pracy wielokrotnego użytku z zamiarem udoskonalenia pieniądza cyfrowego. Choć często kojarzone z libertariańskim stanowiskiem politycznym, tworzenie poprzednich systemów miało różne cele i przesłanki i było stymulowane przez szerokie zainteresowanie tworzeniem nowych systemów płatności, inspirowaną Internetem kulturę "zrób to sam", dostępność otwartego oprogramowania oraz dostępność sprzętu i zminimalizowane koszty sprzętu obliczeniowego dostarczonego w latach 90-tych.

Bitcoin

Anonimowy użytkownik znany jako Satoshi Nakamoto (później ujawniony jako Australijczyk Craig Steven Wright) był również częścią rozmów na listach mailingowych między Dai, Szabo i Finney. W 2008 roku opublikował białą księgę Bitcoin, która przedstawia system płatności elektronicznych oparty na kryptografii, ale w przeciwieństwie do swoich poprzedników był w stanie rozwiązać problem podwójnego wydatkowania: podrabianie plików cyfrowych powodowało, że kryptowaluty były niewiarygodne, ponieważ moneta mogła być wydane dwa razy, co sprawia, że cały system jest nieefektywny. Przed Bitcoinem jedynym sposobem na kontrolowanie tożsamości plików, a tym samym przekazaniem własności tokenów było powierzenie księgi scentralizowanej instytucji. Bezpieczna wymiana plików cyfrowych (w tym informacji finansowych) za pomocą kryptografii była już powszechnie stosowana, ale była kontrolowana przez instytucję centralną. Tak więc, chociaż minimalna definicja kryptowaluty może mieć zastosowanie do każdej płatności dokonywanej kartą bankową od lat 70. (ponieważ jest to środek wymiany wspierany technikami kryptograficznymi), termin ten jest synonimem i powszechnie znany w odniesieniu do zdecentralizowanej księgi technologia (blockchain), którą Nakamoto wymyślił za pomocą Bitcoina. Zgodnie z obawami społeczności kryptograficznej dotyczącymi bezpieczeństwa, prywatności i decentralizacji zaufania, Bitcoin zdołał przenieść możliwość tworzenia zaufania od jednego lub kilku uczestników do systemu, który jest potencjalnie rozproszony wśród dowolnej liczby interesariuszy. Protokół i oprogramowanie są otwarte; dlatego każdy, kto ma komputer, może wziąć udział w sieci (chociaż produkcja monet jest obecnie ograniczona do urządzeń o dużej mocy obliczeniowej). Projekt pozwalał również na dokonywanie płatności we względnej anonimowości (lub pseudonimowości): Podczas gdy informacje transakcyjne są publiczne i niepodrabialne, giełda pokazuje tylko dwa portfele, jeden wysyłający, a drugi odbierający. Portfele są wyświetlane jako ciągi liter i cyfr, a żadne informacje osobiste, geograficzne lub metadane nie są publiczne (istnieją jednak techniki, które w niektórych przypadkach umożliwiają wykrycie osób zaangażowanych w transakcje). Należy pamiętać, że kryptowaluty, takie jak Bitcoin, są złożonymi obiektami. Termin Bitcoin może być rozumiany jako zestaw protokołów, oprogramowanie, waluta lub jej jednostka. Bitcoin jako waluta usuwał błędy w poprzednich schematach produkcji pieniędzy, poprzez instrumentalne kontrolowanie tempa generowania tokenów: mniej więcej co 10 minut tworzony jest blok transakcji, a wraz z nim określona liczba monet. Zaprojektowany tak, aby był odporny na inflację, nie tylko kontrolowana jest produkcja, ale także niedobór, ponieważ system ma ostateczny limit 10 milionów monet (do osiągnięcia około 2140 roku). Chociaż liczba bitcoinów jest ograniczona, każdy z nich można podzielić na satoshi, czyli stumilionową część jednostki (1 satoshi = 0,0000001 bitcoinów), dzięki czemu waluta jest łatwa w obrocie niezależnie od ceny jednostkowej.

2011 do 2014: Boom kryptowalut

Bitcoin rósł stopniowo od 2009 roku (kiedy wypuszczono pierwszą wersję oprogramowania) aż do 2011 roku, kiedy seria wydarzeń zwróciła na niego uwagę mediów. Artykuł w magazynie Slashdot był jednym z pierwszych, które poprawiły jego rozpowszechnianie. W tym roku powstała również pierwsza giełda kryptowalutowa Mount Gox. Spekulacje na kryptowalutach eksplodowały wraz z utworzeniem kolejnych rynków. Pod koniec roku cena jednostki Bitcoina osiągnęła 20 USD. Po raz pierwszy kryptowaluta pełniła obiecaną funkcję jako alternatywa płatności przeciwko cenzurze: po tym, jak WikiLeaks odmówiono darowizn z głównymi procesorami płatności, zaczęła przyjmować darowizny w Bitcoin. Było to wydarzenie, które udowodniło, że system stworzony przez Nakamoto jest w stanie działać na większą skalę. Jego cechy pseudonimowości zostały również wykorzystane przy tworzeniu nielegalnych rynków cyfrowych, takich jak słynny Jedwabny Szlak, czarny rynek w ramach ukrytej sieci Tor, również utworzony w 2011 roku. Jednym z głównych produktów wymienianych na Jedwabnym Szlaku były narkotyki, chociaż na rynku sprzedawano między innymi broń i sfałszowane dokumenty, a wszystkie transakcje dokonywano za pomocą Bitcoinów. Kolejne wersje rynków darknet umożliwiły dokonywanie płatności innymi rodzajami kryptowalut. Po Bitcoinie pojawiły się setki kryptowalut. Wielu z nich rozwidlało kod z niewielkimi lub poważnymi zmianami, niektórzy zmienili jego istotne funkcje, próbując ulepszyć określone aspekty, a inni zainspirowali się jedynie ideą kryptowaluty, ale zaprojektowali model inny niż Bitcoin. Wielu używało kryptowaluty jako środka do rozwiązania lub rozwiązania różnych celów. Na przykład Gridcoin jest nagrodą dla uczestników Berkeley Open Infrastructure for Network Computing, którego celem jest stymulowanie badań naukowych, a rozszerzona funkcjonalność Namecoina ma działać jako rozproszony system nazw domen (protokół tłumaczący adres maszynowy stron internetowych). do nazw czytelnych dla człowieka), decentralizując w ten sposób rdzeń Internetu. Na stronie marketcoincap.com do końca 2016 r. wymieniono kolejne 640 różnych kryptowalut (lub altcoinów). Wiele z nich pojawiło się w 2011 r. lub zaraz po tym, jak Bitcoin osiągnął historyczną szczytową cenę (1216,73 USD 17 listopada 2013 r.), ale tylko niewielu pozostało konkurencyjnych lub było w stanie zapewnić wystarczającą ilość nowości, aby poradzić sobie z rynkiem już posiadanym przez Bitcoin.

Wybitne i najnowsze kryptowaluty

Godne uwagi przykłady innych kryptowalut obejmują Litecoin, który rozpoczął się w 2011 roku i ściśle podążał za projektem technicznym Bitcoina, ale z przyspieszoną produkcją monet. Odniósł się również do jednego z głównych problemów modelu produkcyjnego jego poprzednika: Algorytm związany z wydobyciem (podwójny proces weryfikacji transakcji i tworzenia tokenów za pomocą łamigłówek obliczeniowych) wymaga ciężkiej pracy obliczeniowej, co ma wpływ na zużycie energii, szybkiego sprzętu zużycia i do pewnego stopnia scentralizował pracę na kilku potężnych komputerach lub klastrach dedykowanego sprzętu w sieci. Litecoin zdołał użyć algorytmu cięższego w pamięci, ale z mniejszymi wymaganiami procesora. Dogecoin to kolejny interesujący przykład: jest to kryptowaluta, która zachowuje się podobnie do Litecoina, ale ma za swój znak firmowy doż, internetowy mem psa Siba Inu. Kryptowaluta zdołała przetrwać od momentu powstania jako zabawny tweet w 2013 roku, a dziś jest używana głównie jako waluta napiwków w społeczności kultury memów. Pod koniec 2016 roku Dogecoin miał kapitalizację rynkową przekraczającą 24 miliony USD. W przeciwieństwie do deflacyjnego projektu Bitcoina, Dogecoin nie ma ograniczeń w swojej produkcji. Nowsze przykłady to Ethereum, Zcash i Steem. Chociaż Ethereum wykorzystuje model blockchain, a także zachowuje się jak waluta uzupełniająca, celem systemu jest bycie zdecentralizowaną platformą. W nim mądry kontrakty mogą być zawierane i realizowane przy użyciu ich określonej waluty lub eteru. Zcash to próba spełnienia obietnicy transakcji z wiedzą zerową: chociaż łańcuch bloków jest publiczny, nadawca, odbiorca lub kwota nie są pokazani. Steem to nowa kryptowaluta, która wykorzystuje wiele tokenów i działa jako szkielet platformy blogowej i sieci społecznościowej. Żadna kryptowaluta nie jest obecnie powszechnie stosowana w porównaniu z gotówką lub innymi formami płatności. Jednak Bitcoin zwiększył swój rynek, osiągając wartość aktywów o wartości 12 miliardów dolarów na koniec 2016 roku.


Powrót


[ 22 ]